Wszak sobota podpiera niedzielę, a więc jak to się mówi "przy niedzieli" trochę klasyki - Fugazi. Przyjemny koncert z 1989 roku. To były czasy, co? Zwróćcie uwagę na solówkę Picciotta pod koniec - nieomal jak Glenn Branca. Biedny Rickenbacker...
sobota, 1 sierpnia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


0 komentarze:
Prześlij komentarz