A swoją drogą ciekawe, co na to wyszeptały myszki, które czekały na Muchy, Psychocukry i inne indie? Lineup Rafinerii nie wyglądał zbyt zachęcająco, żeby wydusić z siebie tę parę dyszek (pomijając względy tak oczywiste, jak krztuszący nas kryzys), a z drugiej strony szkoda, że eventy pokroju wrocławskiego Asymmetry Festival, który odbył się w kwietniu prawdopodobnie nie zagoszczą w tym przeżartym tandentnym indie-popem mieście, jakim jest Poznań.
Marudzę, narzekam, znaczy stary jestem }:-)
A tu zdjęcia z > AF <
Marudzę, narzekam, znaczy stary jestem }:-)
A tu zdjęcia z > AF <


2 komentarze:
ależ dziadku, woody alien jakoś bardzo szokująco muzycznie się nie odróżniał od reszty stawki (no, może tym, że bardzo fajnie zagrali, a niektórzy inni nie za bardzo), także myszki wyszeptały coś w rodzaju: o, kurwa, fajne, nie znałam wcześniej.
no i
”w tym przeżartym tandentnym indie-popem mieście, jakim jest Poznań”
sądząc po frekwencji na Rafinerii, to miasto jest przeżarte zupełnie czym innym
ej wujek, wracaj do Boba, kheheh :)
Prześlij komentarz