środa, 18 lutego 2009

Whaaz up! (Helmet, GVSB) - noty na szybca



Drodzy obywatele: chwilowy kryzys, jaki zaobserwować można na naszej stronie i po naszej stronie mocy (w domyśle: ciemnej, choć niekoniecznie znowu tak ciemnej...) związany jest z brakiem dostaw internetu do naszej małej alpejskiej wioseczki, gdzie właśnie spędzamy kolejny rok naszej wesołej emerytury. Niemniej jednak pragniemy was gorąco zapewnić, że koncerty odwiedzamy, muzyki słuchamy, notatki robimy i być może już całkiem niebawem powrócimy do dyktatu rutyny, który zadowoli tych miłośników hałasu, którzym zdarza się tu zawitać.

Ostatnimi czasy zdarzyło nam się bywać w wielkim świecie, gdzie widzieliśmy na scenie Page'a Hamiltona z o przynajmniej połowę młodszym od niego, nowym składem Helmet'u (Wrocław, Firlej, 24 stycznia 2009). Koncert był przegenialny, mocny, równy i zajebiście nagłośniony. Trochu materiału z niego krąży już w sieci, zatem uszczkniemy sobie z niego to i owo.

Oto samiuteńki początek (nota bene życzeniowo wynucony przez Adamo w drodze do Wrocławia - pozdrou man! ;-)


Helmet - Swalowing Everything + See You Dead




Petardowy początek, po którym ognie i fajerwerki nie gasły aż do końca tego wieczoru, zwieńczonego w sumie sympatyczną pogadanką w wykonaniu Dicka Awkwarda:


Helmet - Role Model + FBLA II

Kto nie był, niecha pluje sobie w brodę, buty i do łóżka - a co!

Zeszły tydzień przyniósł nam kolejny wspomnieniowy wieczorek, albowiem do poznańskiego Blue Note zajechał wyczekiwany od przeszło 15 lat zespół Girls Against Boys (13/02). Koncert spełnił pokładane w nim głównie sentymentalne nadzieje. Zagrany sprawnie - przynajmniej do pierwszych bisów (She's Lost Control Joy Division został potwornie okaleczony przez pijanego już deczko Scotta McLouda, który bezwładnie jeździł po gryfie, haniebnie rozmijając się z prawdą pierwowzoru), nie był jednak koncertem, który pozostanie na dłużej w mojej pamięci.

W tej chwili ciekawym bardziej nowych kroków Scotta i spółki na poletku pt. Paramount Styles, z którym gościli w Poznaniu pod koniec zeszłego roku.

Totalitarnie rzecz biorąc i niezależnie od gatunkowej różnicy, jaka dzieli oba wspomniane zespoły: 10:5.5 w starciu Helmet vs. Girls Against Boys. In my own terms, of course.

Buziaki.

0 komentarze: