piątek, 12 grudnia 2008

Smutni chłopcy ładnie pachną

Oglądam sobie Ligę Mistrzów. Oglądam przerwę w Lidze Mistrzów. A w przerwie lecą sobie reklamy. A w nich piękni chłopcy w otoczeniu zgrabnych dam rozdają autografy, jeżdżą sportowymi samochodami, a ich ręce są szybsze od najszybszego światła w kosmosie. I to jest właśnie różnica między Ianem Curtisem, a jego naśladowcami: kolega Ian dyndając w przeciągu nie pachniał Giorgio Armanim.

4 komentarze:

ewa pisze...

lojezu dopiero teraz zauwazylam ten wpis - bo tutaj juz chyba 5 milionow lat nie zagladlam.

nie od dzis wiadomo, ze najfajniejsze zespoly daja swoje piosenki do reklam. mnie to jakos nigdy nie ruszalo. szczerze - lubie obejrzec sobie taka reklame...

ach ten caly idealizm to moim zdaniem bledne kolo.

ladna reklama, ladna piosenka, ladny chlopak - czego chciec wiecej?

dan pisze...

mhm, ale jaki idealizm? idealizm śmiechu na sali?

ewa pisze...

nie now iesz ja myslalam, ze Ty jestes z tych : oj, fuj to nieladnie sie tak sprzedawac i piosenki do reklamy dawac

a Ty tylko, ze smieszne. ale w sumie co? ze zenada? ze w reklamie perfum? ze Josh Harnett? ze reklama chujowa?
no przeciez fajna!!!!

nie chcialbys wygladac jak Josh Harnett/ miec wlosy jak Josh Harnett, pachniec dobrymi perfumami, jezdzic zajebistym samochodem i sluchac Interpolu? :)

dan pisze...

"ale w sumie co? ze zenada? ze w reklamie perfum? ze Josh Harnett? ze reklama chujowa?" no cóż

no i chcialbym wygladac jak charlotte gainsbourg.