
Dla tych, którzy z różnych względów nie byli na czwartkowym koncercie LB w Cafe Mięsnej, poniżej pełnometrażowa, aczkolwiek dokumentalna, namiastka nawałnicy, która przewaliła się wczorajszej nocy przez podziemia Poznania i wstrząsnęła tym ciemnym miasteczkiem.
Mimo wcześniejszego zaopatrzenia w stopery, moje uszy nadal krwawią (użyłem tylko jednego z nich i tylko przez pierwsze trzy kawałki - Odyseusz nie byłby zadowolony, pierwszy lepszy neurolog również ;). Po Shellacu i Lightning Bolt jeszcze tylko koncert Oxes mógłby mnie tak rozłożyć na czynniki pierwsze. But... will it ever happen? Koncert LB po prostu wbił nas w ziemię stężeniem chorych decybeli, totalnych melodii i piekielnego jazgotu, jaki ta dwuosobowa maszyneria przy wsparciu ścianki działowej o mocy kilku tysięcy wat wyprodukowała na użytek ludności zgromadzonej tej nocy w piwnicznej koncertowni Mięsnej.
Pomału powracając z podwodnego świata wrażeń słuchowych na planie dzisiejszego dnia, wstąpiłem również na koncert Vialki w Meskalu - kameralnie, spokojnie, matematycznie i folkowo.
Więcej wrażeń już niebawem - w nieco innym medium...
Jutro: D o n C a b a l l e r o [chłopaki z DC wymiękli - koncert odwołany] + P l u m w Bydgoszczy.
(Oczywiście jutro jest już dzisiaj, ale czy to ma większe znaczenie?)
(Nawiasem mówiąc, zeszłotygodniowy koncert oraz impreza urodzinowa Scotta McClouda z Paramount Styles [ nowy projekt frontmana Girls Against Boys, który to zespół zobaczymy zresztą w Polsce w lutym '09] wymagają osobnego ujęcia - ale chyba również już w "innym" medium)


0 komentarze:
Prześlij komentarz