Dobra, niniejszym inaugurujemy festiwal "Białych liści nienawiści". Czekamy na rymowane utwory, które w pogodny sposób opiszą nadejście pory roku, podczas której można być bezkarnie w chujowym nastroju, nie trzeba jechać na żadne głupawe wakacje i należy się przygotować na horrendalnie wysokie rachunki za prąd. Propozycje w formacie wysokobudżetowych filmów w gwiazdorskiej obsadzie przysyłajcie na adres podany w stopce.
Pierwszą pracę nadesłał Bill Evans, ale została zdyskwalifikowana za nieodpowiednią formę przekazu.


0 komentarze:
Prześlij komentarz